View Full Version : 20D - ślubne refleksje


Teo
09-08-2006, 17:29
Witam :)
Był tu dość popularny wątek o fotografowaniu ślubów. Chciałbym dorzucić swoje "pięć groszy" do tego tematu. Zaznaczam, że nie zajmuje się tym regularnie. Fotografia to moja pasja od wielu lat i wciąż odkrywam i uczę się tu czegoś nowego. Ślub, wesele to niezły sprawdzian dla fotografa i dla sprzętu. Warto skonfrontować swoje doświadczenia i opinie z innymi :) Wcześniej używałem analogowego EOSa 30 z obiektywem Sigma 28-105/2.8-4.0, raz fotografowałem ślub Nikonem D70 z kitowym obiektywem i lampą SB-600, a obecnie używam dwóch EOSów 20D, 17-40/f4, 50/f1.8 i lampy Speedlite 430EX z nasadką Stofen. Ten pierwszy tandem wspominam najgorzej: zwłaszcza beznadziejny obiektyw Sigmy, który miał wieczne kłopoty z ostrzeniem, a i czujniki AF w EOSie 30 nie były tak szybkie i czułe jak by się chciało. Mając ten aparat nie podejmowałem się poważnych zleceń. A nie bardzo mogłem wymienić go wtedy na coś lepszego. Cyfrowy sprzęt kosztował wtedy 2 - 3 razy więcej niż teraz. Nikon D70 spisywał się nieźle - fociłem nim jedną imprezę. Był pożyczony, ale wtedy miałem już stałą pracę i znajomego przedstawiciela firmy Nikon :) Zastanawiałem się nad zakupem... Jednak denerwowały mnie szumy przy wysokich ISO. Poza tym całą imprezę sfotografowałem na JPEGach (miałem tylko jedną kartę 512MB i zero pojęcia o RAWie, poza faktem, że zajmuje dużo miejsca na karcie). Foty spodobały się znajomym, ale siedziałem nad nimi ze 2 tygodnie przy kompie i doprowadzałem kolory do porządku. Automatyka balansu bieli to następny minus Nikona po szumach... Kolejny to tendencja pomiaru światła do niedoświetlania na oko o 1/3 - 2/3 EV... Przez kolejny miesiąc miałem w rękach prawie wszystko, co było na rynku z amatorskich lustrzanek cyfrowych: Canona 300D, 350D, Olympusa E300, profesjonalnego E1, Pentaxa ist*DS, EOSa 10D... Ale wybór był jednoznaczny: EOS 20D był najbardziej optymalnym aparatem pod względem prędkości, jakości obrazu i ergonomii w stosunku do ceny, która znacznie spadła w tamtym okresie (październik 2005). W maju 2006 zakupilem drugie body. Z dwoma aparatami czuję się bezpieczniej. Zwłaszcza na imprezie typu ślub, gdzie przecież nie można nawalić, bo akurat aparat odmówił współpracy. Te całe "digital SLR" to po prostu kilka komputerów w kupie, a wiadomo jak to bywa z komputerami... Ja tam im nie ufam ;) Muszę tu zaznaczyć, że cały swój sprzęt kupiłem w zasadzie przez Allegro. Zawsze tam kupowałem i sprzedawałem swoje zabawki. Tylko raz się naciąłem na sprzedawcę o nicku CameraMax: 20D miał być nowy w pudełku, a przyjechał popakowany w folię bąbelkową i bynajmniej nie w firmowym boxie. W body coś stukało, a całość sprawiała wrażenie jakby była niedawno buchnięta z TIRa. Czarę wzburzenia przepełnił fakt, że wtyczka ładowarki nie pasowała do gniazdka. Odmówiłem przyjęcia przesyłki... Potem wyszukałem sprzedawców z Poznania i było git. Z usług niektórych z nich skorzystali potem z powodzeniem także moi znajomi.
Obecnym zestawem sfociłem jak na razie dwie imprezki. Sprawdził się na maxa. Pierwszy ślub znowu na JPEGach. Są o niebo lepsze od tych z Nikona D70. Ostrzejsze, mniej artefaktów, i balans bieli w Canonie jakoś trafniejszy. No i lepiej naświetlone. Bardziej "w punkt". Nauczyłem się szybko korygować kolory za pomocą histogramu poszczególnych kanałów składowych i współczynnika gamma. Na kolejny ślub pożyczyłem jednak fotobank i zrobiłem go całego w formacie RAW. Po męczarniach z JPEGami w pełni doceniam teraz możliwość kontroli świateł i cieni, temperatury barwowej oraz korekcję ekspozycji. RAW jest super. Do wołania RAWów używam RAW Shooter Essential. A zarobione pieniądze zainwestowałem w większego twardziela, nagrywarkę DVD i własny fotobank. RAW pożera jednak sporo miejsca... Fotografuje na kartach 1GB zapisując RAW+SmallJPEG jako wglądówkę co mi się ostatnio opłaciło, bo para młoda chciała szybko przejrzeć fotki następnego dnia po imprezce. Tak im się spodobały, że dostałem bonus do stawki :)
Fotografując staram się być jak najbliżej akcji i chwytać czyste ludzkie emocje. Sam często też im ulegam. Czasami obserwując sytuację przez celownik tak się zatracam, że kilka razy zapomniałem zwrócić uwagę na to, co tam jest poustawiane w aparacie :) Teraz zabezpieczam się stosując priorytet czasu i pozwalając aparatowi dobrać przysłonę. Przy spokojniejszych zdjęciach korzystam z ręcznego sterowania. Zawsze mam też ustawioną przepałkę na lampie jakieś 1/3 - 2/3 EV. Nasadka Stofen to genialny wynalazek ! Światło jest wspaniale rozproszone i lepiej kryje kadr. Ktos tam mówił, że Stofen zabiera światło - to prawda, ale przecież system pomiaru i tak to uwzględnia i wyrównuje do zera. Tyle, że może akumulatorki szybciej się wyczerpują. Ja zainwestowalem w 30 min ładowarkę Sanyo z akku 2500 mAh i muszę przyznać, że nie dość, że szybko to w dodatku na jednym komplecie lampa daje radę od błogosławieństwa do późnych godzin weselnych. Mam zapasowe akku,ale jeszcze nie musiałem z nich korzystać. Może dlatego, że akku są nowe - stąd ta żywotność....? Jeśli chodzi o czułość to staram się nie przekraczać 400 ISO. Canon 20D najbardziej zachwycił mnie prędkością. Krótkim czasem ostrzenia (w połączeniu z silnikiem USM) i szybką reakcją na naciśnięcie spustu. Nigdy nie miałem tak szybkiego aparatu. Co mnie wkurza to niepowtarzalność przy pracy z błyskiem. Kilka zdjęć strzelanych w ten sam punkt potrafi różnić się poziomem jasności. Wiem już też, że kupiłem za słabą lampę na większe dystanse i przestrzenie. Poza tym kondensator 430EX ma małą pojemność i nie ma możliwości podłączenia jakiegoś zewnętrznego źródła zasilania. To problem przy operowaniu seriami z błyskiem, bo czasami po trzech zdjęciach z przepałką kondensator jest już pusty ( to pewnie także zasługa Stofena - w ogóle w slangu można by go nazwać "Stefan" - co Wy na to? ). Czuję, że następnym posunięciem będzie wymiana 430stki na 580EX + jakiś SourcePack.
Kiedyś przy okazji jakiegoś ślubu miałem też możliwość korzystania z Olympusa 5060 jako aparatu pomocniczego. Muszę przyznać, że taki smyk z obrotowym wyświetlaczem to genialna sprawa. Nietypowe punkty widzenia i kadr wciąż pod kontrolą. Jak się wcześniej obmyśli plan działania i zaczai na fotę to nawet ślamazarna prędkość takiego kompakta nie jest jakimś problemem. Teraz moją główną artylerią jest 20D+17-40/f4+430EX, a pomocniczy Canon ma 50/f1.8, którą czasem robię portrety w świetle zastanym jeśli warunki na to pozwalają.
Nie miałem jeszcze okazji zmierzyć się z plenerem. I przyznam szczerze, że jakoś nie czuję tych zdjęć: pole, lasek, drzewko, uśmiech, całus... Są ich setki. Nie umiem chyba prowokować takich sytuacji, ustawiać ludzi, coś im kazać itd... Chociaż takie zdjęcia zdarzało mi się oczywiście robić. Ale nie czuję tego. Po prostu trzeba było i miało być fajnie. To było. Mam raczej pomysły stricte reporterskie: np. zabrać parę młodą do metra i jeździć bez biletów, żeby był jakiś smaczek hazardu w powietrzu... Iść na żywioł. I łapać emocje, sytuacje.... Dodać ziarno a'la Kodak Tri-X... Pomieszać kanały Channel Mixerem z kanałem szarości na wyjściu dodając więcej czerwonego, żeby było tochę dramatyczniej... Nieco podbić kontrast. Takie coś mi chodzi raczej po głowie w kwestii plenerowej :) Są chętni ? :)
Wracając do aparatów, to gdybym miał wybór między np. 5D a 1D Mk.II N - wybrałbym tego drugiego. Jest jeszcze szybszy i ma jeszcze pewniejszy AF. Po prostu uważam, że bardziej pasuje swoimi właściwościami do mojej koncepcji fotografowania. 5D mógłby być jako zapas ;)
O rany, ale się rozpisałem.... Dość ględzenia. Teraz Wy :)

aptur
09-08-2006, 17:53
Witam :)
Był tu dość popularny wątek o fotografowaniu ślubów. Chciałbym dorzucić swoje "pięć groszy" do tego tematu. [CIACH] Teraz Wy :)


pokaż zdjęcia :)

Pikczer
09-08-2006, 18:06
A moglbys zaprezentowac jakies swoje fotki?

chyba mnie aptur uprzedzil :)

Slub, to wbrew pozorom nie latwa sprawa, jak sie chce cos na poziomie zrobic. Do tego jeszcze dochodza takie "czynniki szczescia" jak: ladna para, dobrze oswietlony i piekny kosciol (badz stary z dusza) i... wlasnie - pomysl fotografa.
Sprzet... coz. Z tego co rozmawialem z rozymi fotografami zawodowcami, kazdy ma swoje preferencje (ale wszyscy Canona maja ;-) ) Jeden dwa 20D i do jednego zoom a do drugiego stalka, inny 3 aparaty w tym jeden analog. Wazny jest efekt koncowy - jak we wszystkim. Odkad sie pojawily dSLR'y, fotografow "zawodowcow/samoukow" jest duzo wiecej. Czesto jednak zdjecia za nich robi autoamtyka i wysokiej klasy sprzet a nie oni sami - i to jest smutne.

Teo
09-08-2006, 20:17
OK, pozmnijeszam parę fotek i wstawię.... Tylko.... Jestem tu nowy i do końca nie wiem, jak się tu wrzuca fotki....:( Możecie podpowiedzieć ?

Cichy
09-08-2006, 20:22
Nie widzę tutaj tematu do polemiki :) Ale fotki bym obejrzał...

KuchateK
09-08-2006, 20:27
Skorzystaj z imageshack.us (http://imageshack.us/) i wrzuc tu odpowiednie linki ("Thumbnail for forums (1)" albo "Direct link to image").

Teo
10-08-2006, 01:50
oto kilka fotek w miniaturkach... brrrr....

Teo
10-08-2006, 01:57
well, to będzie grupami....

rysiaczek
10-08-2006, 09:33
Teo nie bierz sobie tego do serca, ale Twój opis porwał mnie o niebo bardziej niż Twoje zdjęcia:) Moze to z powodu miniaturek, na ktorych niewiele widac...

EDIT: a opis masz swietny:)

Zaku
10-08-2006, 09:45
takie posty czasami się przydają...

Sam jestem po ślubie, z którego jestem średnio zadowolony. Ale czytając wykwintny opis i patrząc na zdjęcia, można się nieźle podbudować i pomyśleć pozytywnie o swojich fotkach.

Troche samokrytyki czasami jednak jest bardzo potrzebne....

Il fuoco
10-08-2006, 09:53
widać że cieszy Cię to co robisz;)
witamy na CB:)

Pikczer
10-08-2006, 09:58
Wracając do aparatów, to gdybym miał wybór między np. 5D a 1D Mk.II N - wybrałbym tego drugiego. Jest jeszcze szybszy i ma jeszcze pewniejszy AF. Po prostu uważam, że bardziej pasuje swoimi właściwościami do mojej koncepcji fotografowania. 5D mógłby być jako zapas ;)
O rany, ale się rozpisałem.... Dość ględzenia. Teraz Wy :)

Coz, uwazam, iz w Twoim przypadku dobor sprzetu na razie bym odstawil na dalszy plan. Faktycznie, starales sie uchwycic chwile i w wiekszosci Ci sie to udalo b. dobrze. Jednak sposob "podania" tej chwili ogladajacemu, jest wg mnie raczej mierny. Wszyscy caly czas sie uczymy, dlatego zycze Ci wytrwalosci w dazeniu do perfekcji i jak najlepszego (z czasem) sprzetu :p

Cichy
10-08-2006, 10:10
Nie uważam się za speca od fot ślubnych (praktyka w najbliższych paru tygodniach pokaże, na co mnie stać), ale te fotki są najwyżej średnie..

shaqi
10-08-2006, 10:13
za ile TEO robisz slub??
ile kasy zgarniasz za ile odbitek??

Pikczer
10-08-2006, 10:14
za ile TEO robisz slub??
ile kasy zgarniasz za ile odbitek??

Bez urazy, ale takie pytania, to chyba na PM by wypadalo 8)

oskarkowy
10-08-2006, 11:30
oto kilka fotek w miniaturkach... brrrr....
Tyleś się napisał, było od razu pokazać o co chodzi..
Doskonały przykład na to, że za dużo sprzętu przeszkadza w myśleniu nad kadrami.

Teo
10-08-2006, 12:41
Po prostu opisałem swoje doświadczenia - może komuś to pomoże, może ktoś dorzuci swoje :) Te miniaturki.... Wiem,wiem... Ja np. najbardziej wolę odbitki 20x30 :) Następnym razem się poprawię :) Mnie samemu rzadko podobają się moje zdjęcia, może dlatego wciąż chce mi się fotografować. To na przemian rzadkie stany euforii i przygnębienia, zresztą sami wiecie, jak z tym jest. Z tym sprzętem Oskarkowy to masz rację. Akurat pracuje jako sprzedawca sprzętu foto, więc w pracy non stop mam kontakt z ludzmi, którzy mogą godzinami się sprzeczać, że coś tam jest lepsze, a coś tam gorsze. Nie mniej jednak aparat to coś, co zrasta się z ciałem po jakimś czasie i dobrze, żeby nas nie uwierało :)

gawryl
10-08-2006, 14:32
Teo, ale co mialy pokazywac Twoje zdjecia (miniaturki zdjec) - z opisu wyraznie czuc zachwyt nad Canonami i wpienianie sie na Nikosia, a w zdjeciach - kilka pierszych to z Nikosia ;) wiec o co chodzi???

Cichy
10-08-2006, 14:35
nie te zdjęcia nic nie mówią, zwłaszcza nie pokazują przewagi Canona, bo widać, że dopalane lampą...

oskarkowy
10-08-2006, 14:55
Panowie, aparat to tylko narzędzie.. w tym wypadku mamy 4 strony A4 wywodów na temat takiego czy innego sprzętu a później mamy pokazane jak go nie używać (choć założenie były pewnie inne). Te zdjęcia.. no cóż nie są chyba najwyższych lotów. A już na pewno nie obrazują żadnego z tych szczegółów, o któych rozpisuje się wyżej autor. Pokazane fotki można zrobić każdym aparatem, nie ma co robić flame'ów n vs. c, bo na tych przykładach będzie to śmieszne.
Cichy: praktycznie każde zdjęcie musi być dopalone, tylko trzeba to zrobić tak, żeby się nikt nie dopatrzył :mrgreen:

Teo
10-08-2006, 15:22
dzięki za uwagę na temat flasha - fakt, popracuje nad tym.